FARMACEUTA DLA FARMACEUTY

Aptekę zaczęła prowadzić mama, za nią w ślad poszedł brat

Czas czytania: 6 minut

Wywiad z Pawłem Rzepkiewiczem farmaceutą, który od 12 lat w Brzegu prowadzi rodzinną aptekę z tradycjami.  

Jak to się zaczęło? Kiedy powstała apteka i w jakich okolicznościach?

W grudniu 1988 roku wydana została ustawa o działalności gospodarczej, która otworzyła drogę prywatyzacji, a od 1989 r. Ministerstwo Zdrowia zaczęło wydawać koncesje na prowadzenie aptek prywatnych.

Państwowe Przedsiębiorstwo Zaopatrzenia Farmaceutycznego Cefarm, któremu podlegały wszystkie apteki „otwarte” (czyli dostępne dla ludności) rozpoczęło sprzedaż aptek – kierownikom zaproponowano przejmowanie prowadzonych placówek.

Za namową dyrektora Cefarmu Opole, moja mama skorzystała z możliwości wykupienia apteki, w której pracowała. Otwarcie nastąpiło 1 lipca, pod nazwą „Apteka Pod Arkadami”. W składzie było pięciu pracowników i jeden właściciel.

Czyli świat farmacji był Panu dobrze znany?

Tak, aptekę zaczęła prowadzić moja mama, która jest magistrem farmacji. W ślad za nią poszedł mój starszy brat ale mieszka i pracuje w innym mieście, natomiast ojciec jest lekarzem weterynarii. Nie planowałem zostać farmaceutą – myślałem, że będę robić coś zupełnie innego. Jednak życie się tak potoczyło, że zdecydowałem się zrezygnować ze swoich planów i pomóc rodzinie. Farmacja kojarzyła mi się bardziej z doradztwem, opieką i pomocą pacjentom niż z handlem lekami.

Z czym na początku były największe problemy?

Po przejęciu apteki zmagaliśmy się problemem zaopatrzenia. Państwowe hurtownie Cefarm świeciły pustkami. Zaczęły powstawać pierwsze małe hurtownie, gdzie po towar trzeba było jeździć osobiście, tracąc mnóstwo czasu i energii.

Jak w latach 80. wyglądała konkurencja na rynku?

W tym czasie w Brzegu istniały 4 apteki. Dopiero w latach 90. nowe placówki zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Hurtownicy zabiegali o aptekarzy – oferowali atrakcyjne rabaty i nawet 6-miesięczne terminy płatności.

Przy liczbie ok. 36000 mieszkańców, w Brzegu pojawiło się ponad 20 aptek. Sieci wprowadziły niezdrową konkurencję, m.in. zaniżając ceny leków. Próbowaliśmy za nimi nadążyć, ale nie mieliśmy takich możliwości. Było nam coraz ciężej sprostać konkurencji, w okresach letnich pojawiały się zatory finansowe i musieliśmy dokładać do interesu, aby przeczekać do okresu przeziębień, czyli jesieni.

To wtedy zdecydowali się Państwo na współpracę z Apteneo?

Decyzję o współpracy z Apteneo podjęliśmy pod koniec 2018 roku. Wcześniej współpracowaliśmy z jedną z ich firm, „Zdrowie ze Znakiem Kangura”, która gwarantowała nam większe rabaty przedstawicielskie. Jednak, wraz ze zwiększającą się ilością aptek sieciowych w naszym mieście, potrzebowaliśmy czegoś więcej by przyciągnąć nowych klientów i sprostać konkurencji.

Po dokładnej analizie sytuacji oraz rzeczowym zapoznaniu się z możliwościami, jakie daje nam przystąpienie do Apteneo, postanowiliśmy nawiązać współpracę.

Na początku mieliśmy obawy, że firma będzie za bardzo ingerować w naszą pracę, ale obawy okazały się bezzasadne.

Co Państwa zaskoczyło po zmianie? Co zmieniło się w wyglądzie i działaniu apteki?  

Apteka zmieniła się wizualnie, wygląda teraz bardzo nowocześnie. Pojawiły się większe możliwości rozwoju. Ważna jest też fachowa pomoc, praca zespołowa, dbałość o wizerunek i szkolenia personelu, by potrafił właściwie opiekować się klientami.

Mamy dużo nowych pacjentów, większy asortyment i lepsze warunki w hurtowni. Jedynym minusem jest fakt, że podjęliśmy decyzję o współpracy tak późno.

Czy na przestrzeni lat zmieniły się zwyczaje zakupowe Pacjentów?

Odnoszę wrażenie, że wraz ze wzrostem ilości preparatów na rynku klienci przywiązują mniejszą wagę do jakości. Wydaje mi się, że bardziej przemawia do nich reklama, wygląd czy ilość tabletek w opakowaniu, a nie działanie czy skutki uboczne. Pacjenci często chcą dużo kupić i mało zapłacić. A wiemy, jakiej jakości są tanie preparaty… Według mnie warto kupić mniej preparatów, ale lepszych. Niektórzy kupują za dużo i nie zażywają większości leków, które potem lądują w koszu. Miesięcznie utylizujemy kilogramy lekarstw, a połowa z nich nie została nawet otwarta.

 Gdzie dokładnie mieści się Pana apteka?

Na niewielkim osiedlu w mieście Brzeg, przy ulicy Chocimskiej. Nieopodal znajduje się przychodnia lekarzy rodzinnych, market oraz kilka małych sklepów.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Może Cię zainteresować:

Ostatnio komentowane

Recent Comments

Popularne wpisy

Newsletter





Menu