INSPIRACJE

Pamiętnik dobry na wszystko

Czas czytania: 5 minut

Pamiętnik – słowo nie tyle zapomniane, ile nieco przestarzałe. A przecież warto je przypomnieć, bo pisanie pamiętnika może przynieść wiele korzyści. Gdyby nie pamiętniki wielu osób, które zostały dotychczas opublikowane, nie wiedzielibyśmy wiele o tym, jak wyglądało ich życie.

W przeszłych wiekach pamiętnik był sposobem na tworzenie obrazu władcy czy kogoś zamożnego. Raczej nie były to pamiętniki, o jakich myślimy teraz, lecz kroniki pisane na wyraźne życzenie władcy. Oczywiście nie są one obiektywne, ale nadal pozostają  jedyną i niezastąpioną kopalnią wiedzy na temat dawnego stylu życia, uprawiania polityki i tworzenia własnego wizerunku.

Wczoraj i dziś

Gdy umiejętność pisania stała się dostępna dla wielu ludzi, nie tylko tych ważnych ze względu na sprawowaną funkcję, ale i tych będących zwykłymi członkami społeczeństwa, pojawiła się potrzeba zapisywania własnych dziejów czy wspomnień. Niektóre rodziny posiadały swoje kroniki, inni pisali bardziej dla siebie. Publikowanie tych wspomnień pozwala nam poznać historię od całkiem innej strony.

Obecnie wiele znanych osobistości, przede wszystkim celebrytów, udostępnia swoją historię drukiem. Trudno to jednak nazwać właściwym pamiętnikiem, ponieważ opowieści czy wspomnienia danej osoby są zazwyczaj spisywane przez kogoś pełniącego funkcję sekretarza czy redaktora. Tak zredagowane wspomnienia lepiej określać mianem biografii. W ostatnim czasie pojawiło się także coś takiego jak blog – czyli zapiski prowadzone w Internecie, dostępne dla wszystkich, którzy chcą czytać. Przyznam, że nie znam żadnego bloga i mam jedynie wyobrażenie na temat tego, jak działa to zjawisko. Niemniej faktem jest, że ktoś, kto zdobył uznanie jako dobry bloger, może uczynić z tego sposób na życie. Prowadząc blog na określony temat można kreować opinie czytelników, wpływać na ich styl życia. Być może niektórzy prowadzą blogi z bardziej osobistymi wpisami – to już indywidualna sprawa, ile z własnych tajemnic chcemy zdradzić mieszkańcom globalnej wioski, jaką stał się nasz świat.

Porządkowanie życia

Chciałabym się jednak skupić na prawdziwym pamiętniku, takim pisanym tylko dla siebie. Zaczęłam pisać pamiętnik chyba w czwartej klasie szkoły podstawowej – to była praca domowa, zapisać wydarzenia z tygodnia. Dawno to było, w latach 70. ubiegłego wieku. Praca domowa została odrobiona, oceniona… a ja poczułam, że coś mnie ciągnie do tych białych kartek. Potrzeba zapisywania wydarzeń, ważnych dla mnie, dla innych zapewne w ogóle nie mających znaczenia. Potem zapisywałam już nie tylko to, co mnie spotkało ale i własne osądy, marzenia, pragnienia. Dla nastolatki pamiętnik był wybawieniem, tu mogłam swobodnie dyskutować sama ze sobą, opisywać swoje porażki: te prawdziwe i te wyimaginowane, chwalić się czymś, co było dla mnie sukcesem. Ktoś spyta: „nie miałaś przyjaciółek?” Miałam, ale należę do osób skrytych, nie potrafię wszystkiego opowiadać innym, za to podobno jestem świetnym słuchaczem. Pamiętnik, taki całkiem osobisty, pisany tylko dla siebie to świetne rozwiązanie właśnie dla takich osób. Tu ktoś może powiedzieć, że przecież teraz jest tylu psychoterapeutów czy osobistych trenerów. Zgadza się, ale przede wszystkim nie każdego stać na takie sesje, a poza tym spotkania z fachowcami powinny dotyczyć konkretnego problemu ,np. pomocy w przypadku stresu pourazowego. Natomiast każdy potrzebuje czasem przeprowadzić rachunek sumienia, porozmawiać z samym sobą i spróbować znaleźć rozwiązanie swoich problemów. Oczywiście osoby zamożne głównie do tego wykorzystują spotkania z terapeutami, tym bardziej, że wtedy to terapeuta ma znaleźć sposób na dany problem, w końcu mu za to płacą.

Pamiętnik jest bardziej wymagający. Oczywiście taki pisany tylko dla siebie a nie dla potomnych. Ja swój pamiętnik piszę do dzisiaj i jest to pisane tylko dla mnie. Pisanie zawsze pomagało mi uporządkować myśli, spojrzeć inaczej na dany problem. Zapisuję rzeczy dobre, które mnie spotkały, ale też wszystkie nieszczęścia. Świadomość, że mogę napisać wszystko, opisać rzeczywistość tak, jak ja ją widzę, naprawdę daje poczucie siły. Jakoś w ostatnich latach opisywałam głównie nieszczęścia, co przynosiło mi ogromną ulgę i pozwalało zachować względny spokój ducha. Najlepszym przykładem tego może być czas po śmierci mojego męża. Odszedł dawno, zostawiając mnie z małymi dziećmi. Trwałam w jakimś zawieszeniu, dopóki nie usiadłam którejś nocy i nie spisałam całej naszej historii, czytając kolejno swoje zapiski. I to było właśnie to: zamknęłam określony etap swojego życia, przestałam „rozdrapywać rany” i zaczęłam dalej żyć.

Ujście dla emocji

Oczywiście mam grupę przyjaciół, dzielimy się swoimi radościami i kłopotami, ale to jest zupełnie co innego. W pamiętniku pisanym dla siebie możemy ujawnić wszystkie nasze tajemnice, a przecież każdy ma takie, których nie opowie absolutnie nikomu. Możemy pisać w przypływie złości, kiedy nasza ocena jakiejś osoby lub zdarzenia jest zdominowana przez negatywne emocje. Emocje w ten sposób znajdą ujście, a my nie nikogo nie skrzywdzimy. Doskonale zdaje też egzamin „użalanie się” nad sobą na kartach pamiętnika. Każdy z nas miewa chwile, kiedy ma serdecznie wszystkiego dosyć, czuje się potwornie nieszczęśliwy i ogromną ulgę sprawia mu możliwość opowiedzenia tego, choćby na kartkach pamiętnika.

Pamiętnik pomógł mi także zachować wspaniały kontakt z dorastającymi synami – gdy wracałam do zapisków z czasów, kiedy  miałam naście lat, to przypominałam sobie własny bunt, niecierpliwość, oraz zupełnie inną, właściwą dla nastoletniej osoby skalę ważności różnych problemów. Warto czasem potraktować pamiętnik jako pomocnika w sięganiu w przeszłość, bo z biegiem czasu bardzo chętnie idealizujemy własną młodość i myślimy o sobie, jakimi grzecznymi nastolatkami byliśmy.

Doceniajmy możliwości, jakie daje nam pisanie pamiętnika, korzystajmy z niczym nie ograniczonej możliwości dyskutowania z samym sobą, ujawniania swoich sekretów, marzeń i porażek. Jest tylko jedna rzecz, o której należy pamiętać. Pisanie takiego pamiętnika ma tylko wtedy sens, kiedy domownicy szanują się wzajemnie i mamy pewność, że nikt nie będzie grzebał w naszych rzeczach i czytał pamiętnika. A jeśli już jakaś matka czy ojciec nie wytrzyma i dorwie się do pamiętnika dziecka, to niech dziecko się o tym nigdy nie dowie, natomiast rodzic niech wyciągnie odpowiednie wnioski z „nielegalnej” lektury.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Może Cię zainteresować:

Ostatnio komentowane

Recent Comments

Popularne wpisy

Newsletter





Menu